Hej!
Na start muzyczka, bo dawno żadnej nie było ;). Kawałek z Dev D.
Wróciłem dzisiaj z Manali. Niezłe miejsce (lepsze niż Shimla :p), ale o tym później. Wpierw postuję zaległe zdjęcia z Shimli. Njoy.
Po wizycie w muzeum udałem się do Himalayan Bird Park. Hindusom jak zwykle udało się mnie zaskoczyć. Poniżej zdjęcie najbardziej egzotycznego ptaka.
Na szczęście, zaraz naprzeciw możemy oglądać Viceregal Lodge, obecnie Indian Institute of Advanced Study. Jest to miejsce, które zdecydowanie trzeba odwiedzić będąc w Shimli. Budowla klimatem przypomina Hogward z Harry’ego Potter’a. Dodatkowo warto powłóczyć się po otaczających ogrodach, które utrzymane są w prawdziwie nie-hinduskim stylu (czytaj: są czyste ;)).
Parę zdjęć z wnętrza…
Przemierzając ogrody miałem szansę dostrzec w końcu pierwsze znaki nadchodzącej jesieni. W Delhi przy prawie 30 stopniach jakoś się jej nie czuje… ;)
Po Hogwardzie poszedłem do Summer Hill. Jest to ostatnia stacja przed Shimlą (planowałem tu złapać pociąg powrotny). Ponieważ miałem jeszcze trochę czasu, postanowiłem pójść do Chadwick Falls (wodospady, 67m wysokości).
Idąc tam byłem trochę zły na siebie, bo powoli nadchodził zachód, a ja nie miałem jak zrobić zdjęcia – droga wiodła przez zalesiony teren. Na szczęście dostrzegłem starą wieżę ciśnień, która wystawała ponad korony drzew. Spytałem się, czy mogę tam wejść i, po otrzymaniu zgody, zacząłem się wdrapywać na górę.
W połowie drogi dostałem ostrzeżenie od miejscowych dzieciaków, że na górze mogą być małpy, a zaskoczone małpy to nie jest to co chciałbym spotkać na końcu 25 metrów wspinania się po drabinie ;). Musiałem jednak wejść dostatecznie wysoko, żeby drzewa nie zasłaniały mi widoku ^_^.
Tu widać konstrukcję (i jak wysoko wlazłem ;)). Może to nie była “wpinaczka”, ale przynajmniej dostarczyła mi odrobiny adrenaliny, której bez ściany mi tu brakuje.
Droga do wodospadów i same wodospady…
Jako, że przy wodospadach byłem dosyć późno (zostało mi 45 min do pociągu), dzień zakończyłem 6km marszobiegiem pod górkę ;). Ale zdążyłem, zrobiłem nawet parę zdjęć na stacji, choć trochę ruszonych (bo dyszałem :p).
7 Responses to [Trip 4] Shimla #2