Dzisiejszy kawaÅ‚ek muzyki też jest w Pundżabi. TytuÅ‚ – Pardesi – oznacza “Foreginer”, czyli “obcy”. A teraz, do sedna!
W Jaisalmer zjawiliśmy się trochę po 1 am. Miasto było o tej porze opustoszałe. Po długim łomotaniu w drzwi udało się nam dostać do hostelu. Następnego dnia rano ruszyliśmy zdobyć fort.


Wpierw udaliśmy się zwiedzić pałac Maharadży. Nie jest on tak zachwycający jak pałac w Jodhpur, niemniej warto tam zajrzeć.










Z dachu pałacu można było zobaczyć, poza miastem leżącym u stóp fortu, także otaczającą miasto pustynię usianą ogromnymi wiatrakami, pracującymi na wojskowe potrzeby.


Po zwiedzaniu pałacu powłóczyliśmy się nieco wewnętrznymi uliczkami fortu.


Wnet dotarliÅ›my do drugiej głównej atrakcji Jaisalmeru – dżinijskich Å›wiÄ…tyÅ„.







I jeszcze więcej!





Ponieważ tak bardzo lubicie oglÄ…dać zwierzÄ…tka, postaram siÄ™ Was nie zawieźć i tym razem. Teraz jednak mieszkaÅ„cy Å›wiÄ…tyni byli trochÄ™ inni niż poprzednio. Cóż – dbajmy o różnorodność – ejoy!



Potem udaliÅ›my siÄ™ do kilku agencji turystycznych, ponieważ chciaÅ‚em zakosztować miejscowego specjaÅ‚u – camel safari. W koÅ„cu stanęło na Gangesh Travels z cenÄ… 950Rs za 1 i 1/2 dnia. Wrażenia i zdjÄ™cia w nastÄ™pnym poÅ›cie :p.
Po zjedzeniu obiadu (thali za 100Rs), zrobieniu zakupów na markecie, wybraliÅ›my siÄ™ jeszcze raz do fortu, aby obejrzeć zachód sÅ‚oÅ„ca (lub – w moim przypadku – porobić zdjÄ™cia fortu w Å‚adnym Å›wietle ;)). Wyniki:





2 Responses to [Trip 2: Rajastan] Jaisalmer